Ten blog dotyczy spraw , którymi żyję ja i świat. Nie jest to typowy pamiętnik,a raczej notatnik pełen przemyśleń dotyczących tego, co mnie w życiu spotyka. Chcę pokazać, że życie może być piękne mimo różnych dramatycznych sytuacji.
Popularne posty
środa, 6 stycznia 2016
Na pograniczu
Dzisiaj, gdy obchodzimy święto Trzech Króli, nasi bracia grekokatolicy i prawosławni obchodzą wigilię Bożego Narodzenia poprzedzoną 40 dniowym postem.
Moje strony to obecnie pogranicze, gdzie zachodnia kultura chrześcijańska przenika się ze wschodnią. Mam dobre relacje z Ukraińcami mieszkającymi na tych terenach i "za kordonem" mimo, że ziemie te przesiąknięte są krwią przelaną w bratobójczych walkach w niedawnych i odległych czasach. Pamięć o zbrodniach, o krzywdach wzajemnych nie przesłania tego, co dziś nas łączy - tak w sferze politycznej, jak i kulturowej oraz duchowej. Jest to temat na osobny felieton. Dziś jednak chciałbym zaprosić wszystkich do posłuchania przepięknych kolęd , jakie rozbrzmiewają w cerkwiach i w domach naszych braci wschodniego obrządku.
Kolędy są przepiękne. Mnie bardziej podobały się te z drugiej płyty. Więcej męskich głosów i śpiew na kilka głosów to jest wspaniałe odczucie. Ja bardzo lubię te wschodnie obrządki. Pozdrawiam serdecznie..:-)
Jolu, ja , spędzając z Ukraińcami kilka dni świątecznych, byłem pod szczególnym urokiem ich umiejętności śpiewaczych. My wydzieramy się, a oni naprawdę śpiewają. Chodzi mi o zwykłych biesiadników, a nie tylko chór
Zapomniałam dopisać, że z powodu słabego - ale zawsze.... zaangażowania się na fb moim podstawowym blogiem będzie blog Zielony ~~ http://fotojolita.blogspot.com/. Trochę mnie na WP zdenerwowali nachalnymi reklamami pomimo, że mój AdBlock działa na wszystkich innych witrynach - oprócz WP. Przestała to być witryna przyjazna blogowaniu. Pozdrawiam..:-)
Witaj Tomku. Fajne są te kolędy. Prawosławie jest bardziej śpiewne niż katolickie obrzędy. U nas jest sporo prawosławnych i grekokatolików. Pozdrawiam serdecznie. Michał
Podobnie, jak wcześniej wypowiadajacy się Państwo z przyjemnością wysłuchałem kolęd śpiewanych przez wiernych obrządków wschodnich. Mnie zawsze ciagnąło na tereny naszego obecnego polskiego pogranicza, co realizowało się w corocznym deptaniu z plecakiem w Bieszczadach, począwszy od roku 1965, czy obecie, gdy zdrowie już nie to, w urlopowych rodzinnych wyjazdach w rejon Sieniawy. Głos zaś zabieram, aby powiedzieć, że podobnie jak pan Tomasz uważam, że: "Pamięć o zbrodniach, o krzywdach wzajemnych nie przesłania tego, co dziś nas łączy - tak w sferze politycznej, jak i kulturowej oraz duchowej". Do podobnych wniosków skłoniły mnie także rozmowy z moim śp. Teściem, który urodził się przed II WŚ w polsko-ukraińskiej wsi Boryczówka (okolice Trembowli). Teść zawsze twierdził, że nienawiść pomiędzy Ukraińcami i Polakami była podsycana zewnętrznie, że nie była to nienawiść pomiedzy sąsiadami.
Tomku, nie sposób nie ulec urokowi tych pięknych kolęd. Wspaniałe głosy, świetne nagranie. Wpadnę jeszcze raz posłuchać. Dzięki za wrażenia. Moja koleżanka pochodzi z tamtych stron, jej mama to Polka, a tato z pochodzenia Ukrainiec. Mama koleżanki mówiła to samo, Ukraińcy przyjaźnili się z Polakami, potem wszystko się zmieniło... Gdy byłam studentką na filolgii polskiej , zaprzyjaźniłam się z Ukrainką z filologii ukraińskiej. Razem z nią tanczyłam w zespole ukraińskim , przygarnęli mnie jak swoją ... Wszyscy byli sympatyczni. Dużo Ukrainek i Ukraińców zatrudnionych jest na etatach w polskich filharmoniach, to doskonali muzycy i śpiewacy. Fajnie, Tomku, że przybliżyłeś te kolędy... Miałam nie komentować , ale nie dotrzymuję postanowienia... Pozdrawiam jak najserdeczniej - Krystyna
Witaj Tomku.Ja nawet w telewizji obejrzałam ceremonię świąteczna .A kolędy niesamowicie piękne w głosie.Jednak prawosławni mają coś w swoich głosach niepowtarzalnego .Jodłowanie w kolędach jest słyszalne ..Kiedy słuchałam drugiej kolędy,to wyobrażałam sobie "Potop"::)) dziwne skojarzenia::)Ale panowie pięknie śpiewali::))) Przyznam że po raz pierwszy słuchałam prawosławnych kolęd w takim wydaniu.Z przyjemnością posiedziałam i posłuchałam.Dziękuję::)))
Bardzo piękne kolędy śpiewane przez wiernych obrządków wschodnich. Drugie kolędy są prześliczne. W moim kościele organy i organista zagłuszają śpiew wiernych. Serdecznie pozdrawiam;)
Tak to bliźniaczy wycieczkowiec. tez taki widzieliśmy w Amsterdamie razem z O. Pamiętam tą katastrofę. Winny był kapitan statku
Ja najpiękniej wspominam Święta gdy żyli moi rodzice. Ojciec grał na gitarze, skrzypcach i mandolinie. Śpiewaliśmy kolędy przy Jego akompaniamencie. Ojciec i Jego rodzina pochodzili z Polesia. Okolice Pińska. Babcia miała czterech braci. Niestety zostali oni zamordowani przez Ukraińców. Takie to są zagmatwane sprawy i zaszłości z tamtych terenów. Ale żyć trzeba do przodu. Pozdrawiam serdecznie i życzę Tobie i Twoim bliskim dobrego roku 2016!
Klik dobry:) Bardzo lubię ukraińskie chóry i kiedy tylko przyjeźdżają do mojego miasta, udaję się posłuchać. Czasem koncertują w domu kultury a czasem w cerkwi.
Kolędy są przepiękne. Mnie bardziej podobały się te z drugiej płyty. Więcej męskich głosów i śpiew na kilka głosów to jest wspaniałe odczucie.
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię te wschodnie obrządki.
Pozdrawiam serdecznie..:-)
Jolu, ja , spędzając z Ukraińcami kilka dni świątecznych, byłem pod szczególnym urokiem ich umiejętności śpiewaczych. My wydzieramy się, a oni naprawdę śpiewają. Chodzi mi o zwykłych biesiadników, a nie tylko chór
UsuńTo prawda, pozdrawiam:-)
UsuńZapomniałam dopisać, że z powodu słabego - ale zawsze.... zaangażowania się na fb moim podstawowym blogiem będzie blog Zielony ~~ http://fotojolita.blogspot.com/.
UsuńTrochę mnie na WP zdenerwowali nachalnymi reklamami pomimo, że mój AdBlock działa na wszystkich innych witrynach - oprócz WP. Przestała to być witryna przyjazna blogowaniu.
Pozdrawiam..:-)
ojjjjjjjjjjj - mam niemy komputer, bez głośników :-(((((
OdpowiedzUsuńHaniu, ale słuchawki możesz kupić
OdpowiedzUsuńpewnie :-)
Usuńteraz żałuję, ze nie wiem o czym mówicie ... tylko duszą sobie słucham i wyobraźnią
Witaj Tomku.
OdpowiedzUsuńFajne są te kolędy. Prawosławie jest bardziej śpiewne niż katolickie obrzędy.
U nas jest sporo prawosławnych i grekokatolików.
Pozdrawiam serdecznie.
Michał
Podobnie, jak wcześniej wypowiadajacy się Państwo z przyjemnością wysłuchałem kolęd śpiewanych przez wiernych obrządków wschodnich. Mnie zawsze ciagnąło na tereny naszego obecnego polskiego pogranicza, co realizowało się w corocznym deptaniu z plecakiem w Bieszczadach, począwszy od roku 1965, czy obecie, gdy zdrowie już nie to, w urlopowych rodzinnych wyjazdach w rejon Sieniawy.
OdpowiedzUsuńGłos zaś zabieram, aby powiedzieć, że podobnie jak pan Tomasz uważam, że: "Pamięć o zbrodniach, o krzywdach wzajemnych nie przesłania tego, co dziś nas łączy - tak w sferze politycznej, jak i kulturowej oraz duchowej". Do podobnych wniosków skłoniły mnie także rozmowy z moim śp. Teściem, który urodził się przed II WŚ w polsko-ukraińskiej wsi Boryczówka (okolice Trembowli). Teść zawsze twierdził, że nienawiść pomiędzy Ukraińcami i Polakami była podsycana zewnętrznie, że nie była to nienawiść pomiedzy sąsiadami.
adam
Tomku - gramy dzisiaj !!!!
OdpowiedzUsuńi wygraliśmy Haniu
UsuńTomku, nie sposób nie ulec urokowi tych pięknych kolęd.
OdpowiedzUsuńWspaniałe głosy, świetne nagranie. Wpadnę jeszcze raz posłuchać. Dzięki za wrażenia. Moja koleżanka pochodzi z tamtych stron, jej mama to Polka, a tato z pochodzenia Ukrainiec.
Mama koleżanki mówiła to samo, Ukraińcy przyjaźnili się z Polakami, potem wszystko się zmieniło...
Gdy byłam studentką na filolgii polskiej , zaprzyjaźniłam się
z Ukrainką z filologii ukraińskiej. Razem z nią tanczyłam w zespole ukraińskim , przygarnęli mnie jak swoją ...
Wszyscy byli sympatyczni. Dużo Ukrainek i Ukraińców zatrudnionych jest na etatach w polskich filharmoniach, to doskonali muzycy
i śpiewacy. Fajnie, Tomku, że przybliżyłeś te kolędy...
Miałam nie komentować , ale nie dotrzymuję postanowienia...
Pozdrawiam jak najserdeczniej - Krystyna
Dziękuję Krysiu, jednak sztuka powala :-))
OdpowiedzUsuńWitaj Tomku.Ja nawet w telewizji obejrzałam ceremonię świąteczna .A kolędy niesamowicie piękne w głosie.Jednak prawosławni mają coś w swoich głosach niepowtarzalnego .Jodłowanie w kolędach jest słyszalne ..Kiedy słuchałam drugiej kolędy,to wyobrażałam sobie "Potop"::)) dziwne skojarzenia::)Ale panowie pięknie śpiewali::))) Przyznam że po raz pierwszy słuchałam prawosławnych kolęd w takim wydaniu.Z przyjemnością posiedziałam i posłuchałam.Dziękuję::)))
OdpowiedzUsuńZnam i lubię tamtejsze śpiewanie. Ci ludzie mają to coś w mowie, głosie, śpiewie. Mam też kilka płyt.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Bardzo piękne kolędy śpiewane przez wiernych obrządków wschodnich. Drugie kolędy są prześliczne.
OdpowiedzUsuńW moim kościele organy i organista zagłuszają śpiew wiernych.
Serdecznie pozdrawiam;)
Tak to bliźniaczy wycieczkowiec. tez taki widzieliśmy w Amsterdamie razem z O. Pamiętam tą katastrofę. Winny był kapitan statku
OdpowiedzUsuńJa najpiękniej wspominam Święta gdy żyli moi rodzice. Ojciec grał na gitarze, skrzypcach i mandolinie. Śpiewaliśmy kolędy przy Jego akompaniamencie. Ojciec i Jego rodzina pochodzili z Polesia. Okolice Pińska. Babcia miała czterech braci. Niestety zostali oni zamordowani przez Ukraińców. Takie to są zagmatwane sprawy i zaszłości z tamtych terenów. Ale żyć trzeba do przodu.
Pozdrawiam serdecznie i życzę Tobie i Twoim bliskim dobrego roku 2016!
Klik dobry:)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię ukraińskie chóry i kiedy tylko przyjeźdżają do mojego miasta, udaję się posłuchać. Czasem koncertują w domu kultury a czasem w cerkwi.
Pozdrawiam serdecznie.
witaj Tomku - bardzo czekam na nowy wpis ...
OdpowiedzUsuńDopiero teraz tu trafiłam( nie wyświetlają mi się Twoje posty)ale śpiew jest tak piękny, że mogę go słuchać o każdej porze roku.
OdpowiedzUsuń