"Wiosna, ach to ty"
To już wiosna na pewno - i kalendarzowa, i astronomiczna. A ja jestem z nią już od paru tygodni w komitywie wielkiej, wędrując prawie każdego dnia na działkę, do pasieki, gdzie ruch ogromny z chwilą pojawienia się pierwszych kwitnących krokusów i śnieżynek. To nie to, co było w ub. roku, gdy liczyłem straty w rodzinach pszczelich, gdy śnieg , deszcz, wiatr i zimno dręczyły nas do samych Świąt Wielkanocnych. W tym roku wszystkie pszczoły doskonale mi przezimowały i rozwijają się już ich nowe pokolenia, co postrzegam, patrząc na poidło oblegane przez robotnice czerpiące wodę. A ile przy tym wesołego brzęczenia - aż serce się raduje.
Także porządkuję całą infrastrukturę pasieczną i przygotowuję ją do sezonu, który zapowiada się optymistycznie. Tu, na działce , w pasiece uspokajam swoje nerwy, odrywając się na cały dzień od doniesień z Krymu, od tego wszystkiego zła, które czyni "car Putin" - bandyta , mały, współczesny Hitlerek.
Wiosna niesie nowe nadzieje, pozwala planować, pobudza do działania. I dlatego tak lubię wiosnę. "Wiosna, ach to ty!"
Zapraszam też do : www.przedspiew.bloog.pl