Popularne posty

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Mojemu Świętemu Janowi Pawłowi II





SANTO  SUBITO !
              (Słychać chóry aniołów - daleki śpiew wielkanocnej  pieśni - na końcu słychać:    "Alleluja! Alleluja!")

                                                       Ku niebu, on ku niebu, ku niebu ulata!
                                                       I od stóp jego wionęła
                                                       Biała jak śnieg szata ….  (A. Mickiewicz, Dziady cz. III,

                                                                                                      Widzenie Księdza Piotra  ) 

                                                      

Kim byłeś,

 że Piotr już Cię widział

w apogeum naszego dramatu?



Kim byłeś 

 w wizjach wieszczych

ujarzmionego narodu?



Kim byłeś

w objawieniu fatimskim

spełnionym niedawno?



Kim byłeś

w  stwórczym zamyśle Ojca,

nim zszedłeś

tę ziemię  odmienić

i wiosnę w Kościele uczynić,

wiarę w narodach ożywić,

mury obalić,

cierpieniem Miłość rozpalić?



Kim  byłeś,

przez życie idąc  po ludzku,

zwyczajnie,

Krzyż swój i innych

dźwigając, 

Matki

posłuszny wezwaniom,

by siłę, moc Ducha ukazać?



Kim byłeś,

że z Twoim  do Domu Ojca

 odejściem

świat zamarł na chwilę,

widząc, jak Księgi

wiatr karty zamknąwszy,

epokę nową zaczynał?

…………………………………….

A rzesze,

 płacząc , wołały :

SANTO SUBITO!

SANTO SUBITO!...

…………………………………….

I dopełniło się

SŁOWO PANA

na oczach Świata…

Święty! Święty!

Alleluja!

                                                            27 kwietnia 2014 – Święto Miłosierdzia Bożego,

                                                                Kanonizacja  Ojca Świętego, Jana Pawła II   

36 komentarzy:

  1. Panie Tomaszu, piękne słowa. Dla mnie to zamknięcie księgi też było ZNAKIEM.

    adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Panie Adamie. Ten Znak był tak czytelny i jednoznaczny w swej wymowie, że nie sposób o nim nie mówić.

      Usuń
  2. PRZEPIĘKNIE NAPISAŁEŚ TOMKU ...
    GŁĘBOKI, GŁĘBOKO W SERCE ZAPADAJĄCU WIERSZ ...
    każdy z nas życiem odpowie kim był ... odpowie sobie i odpowie światu
    pokolenie JPII jest chociaż tak wielu krzyczy, że nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Haneczko, to od serca pisane.

      Usuń
  3. Wspaniałe słowa o Świętym Janie Pawle II.
    Ten człowiek naprawdę był Wielkim.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Tomku!
    To bardzo miłe co napisałeś.
    Wiersz zapada głęboko w pamięć...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się Michale, że tak odczytałeś.Widać, ze myślimy i czujemy podobnie

      Usuń
  5. przyszłam jeszczew sobie przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  6. Tomciu - w ferworze walki nie zapomij jutro wywiesić flagi ... szkoda, że unijnej nie mam, bo bym dzisiaj te dwie wywiesiła

    OdpowiedzUsuń
  7. MOJA FLAGA JESZCZE WISI, SCHNIE BO wymokła się biedaczka... ja jeszcze nie wychodzę z domu, bo nie mam się jak ubrać ale do braciszka do Lubachowa to sobie jedziemy, oj tam, domownicy oczy zamykają i już.
    A wiesz Tomciu nad czym teraz ślęczę - nad Luboradzem ... do projektu to jeszcze daleko ale może inwentaryzację i trochę zdjęć pokażę. Na blogu mój troll zachowuje się zgodnie z powiedzeniem "jak nie urok to przemarsz wojsk" dzisiaj biedaczek ma przemarsz wojsk a ja muszę co jakię czas zaglądać do siebie i wywalać komentarze.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. http://www.fronda.pl/forum/tajemnica-poliszynela-ze-po-byla-finansowana-z-niemiec-nie-robi-wrazenia-na-polskich-baranach,56131.html?tree=1
    kuknij no Tomciu JAK MNIE TROLL NA FRONDZIE OBSMAROWUJE i to katolik ... Patrzę w statystyki a tam nagle pełno wejść z Frondy, zainteresowało mnie wchodzę ....eeech ale przynajmniej wiem kto zacz, ikonkę ma charakterystyczną - dwie duże litery JKwidać miłośnik prezesa, weszłam na jego blo język plugawy .

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam tę księgę! Zostanie we mnie ten widok na zawsze. Ciągle miałam wrażenie, że JP II chciał nam coś jeszcze powiedzieć.
    Dzięki Tomaszu za ten post.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu, te Księgę wszyscy pamiętają, bo to było tchnienie Ducha Świętego

      Usuń
  10. Ja Tomaszu najprzyjemniej wspominam wizyty Jana Pawła w naszej Ojczyźnie za komuny jeszcze. Byłem fotografowałem radzieckim Zenithem.
    Pozdrawiam z zimnej bardzo ale słonecznej Warszawy.
    A wczoraj byłem w Kieleckiem. Śladami danych dziecięcych wakacji. za szybko ten czas mija......
    Pozdrawiam serdecznie i poświątecznie
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojtku , też podążałem na spotkania z Janem Pawłem II kilka razy. Najbardziej bolesne było podążanie w Tarnowie, bo milicja zrobiły parking 10 km od błoń i tyle trzeba było w jedną stronę i z powrotem maszerować .

      Usuń
  11. Piękny, z serca płynący wiersz. Tę zamykającą się księgę na trumnie Jana Pawła II zapamięta chyba cały świat. Jako symbol, jako znak... albo jeszcze inaczej. (?) W każdym razie widok był piękny i bardzo wzruszający.

    Dziękuję za gratulacje wydania kolejnej książki. Odpowiedź na Twoje pytania znajdziesz u mnie.
    Pozdrawiam wiosennie bardzo! Halszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Halszko. Czytałem odpowiedź na moje pytanie. Szykuję się do wydania czegoś, stąd to pytanie

      Usuń
  12. Witaj Tomku.Wzruszyłam się czytając wiersz.To co stało się nad trumną Jana Pawła II ,nigdy nie zapomnę.W dniu kiedy Papież umierał mąż płynął po raz pierwszy do Szwecji.To było ważne wydarzenie,oboje przeżywaliśmy na odległość to co działo się w Watykanie.Mąż po kilku latach miał poważny wypadek ,w pracy przeciąg sobie nad nadgarstkiem główne żyły .Był sam ,krew leciała jak fontanna ..Wtedy głośno wypowiedział słowa.."Ojcze święty Tobie oddaję swoje życie" był przestraszony ,bo nie mógł drugą ręką wykonać nic by zadzwonić po pomoc,bo trzymał w uścisku drugą rękę by się nie wykrwawić.Wybiegł na plac zabudowy.Cisza ,wszyscy w pracy ,on sam w domu...Nagle usłyszał nadjeżdżający samochód.Właściciel przyjechał po coś do domu ..Kiedy zobaczył męża w jakim jest stanie ,szybko do szpitala,ręka robiła się sina,zanim go pozszywano jeszcze godzinę czekał w gabinecie ,bo czekali na lekarza chirurga specjalisty z Geteborga.Uratowali dłoń ,ale było już nie wesoło.Bo za długo dłoń nie miała krążenia ,sporo krwi uleciało,ale udało się w ostatniej chwili ...W Szwecji jest tak ,że każdy lekarz ma swoją działkę i nie ma tak jak w Polsce ,że na ostry dyżur ,raz dwa się zajmują poszkodowanym.Tu trzeba czekać długo w przychodni szpitalnej,aż sprowadzą specjalistę,jeżeli jest to ok .W Boros naszym miasteczku jest szpital,ale lekarze specjaliści są w z Geteboga ze Sztokholmu ,kiedy mają ważne zabiegi to przyjeżdżają zrobią i wracają.Mąż miał to szczęście że zdążył lekarz na czas..Tu inaczej działa służba zdrowia..Kraj bogaty ,szpitale pełny wypas.Ale co chodzi o lekarzy to tragedia,każdy ma swoją działeczkę i nikt nie pomoże bo on się nie specjalizował w tym ,czy innym przypadku..Dlatego udzielą pierwszej pomocy ,ale muszą czekać za specjalistą.W Polsce chirurg robi wszystko..tu chirurg np .ma części kości dłoni ,drugi ma np. nogi ..inny biodra..Nie daj boże chorować,bo tu lekarze są zamuleni.Mają na wszystko czas ,inaczej leczą.W Polsce zaczynają od diagnozy z pobierania badań krwi ,moczu itd...Tu doszukują się przyczyn na innym podłożu,trzeba im powiedzieć głośno że chcemy zrobić sobie badania krwi..I niby Szwecja mlekiem płynąca ,a lekarze są do "d...py."Nie daj boże chorować.Dlatego każdy Szwed który ma poważne problemy leczy się albo w Niemczech albo w Polsce tak samo Polonia.
    ............Odbiegłam od tematu...Widzisz Tomku męża uratował niby przypadek ,że właściciel się pojawił...Ale mąż mówi że to sprawa naszego Papieża ,po tych słowach i tej sytuacji ,całkowicie powierzył mu swoje życie::))Nosi przy sobie jego zdjęcie.I wiem ,że czuwa nad nim ..On sam mówi ,że czuje jego obecność w ciężkich chwilach..Może niektórym wydawać się to głupie co napisałam ,ale MY WIERZYMY ŻE NASZ PAPIEŻ JEST ŚWIĘTYM,BO MIELIŚMY TEGO DOWÓD.
    Pozdrawiam cieplutko::)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danuśka rzeczywiście Jan Paweł miał męża w opiece

      Usuń
  13. Dziękuję Danusiu za tak obszerny i osobisty komentarz ze świadectwem. Powinniście tę informację nawet teraz zgłosić do ks. Odera, lub do Kurii w Krakowie, bo to było cudowne działanie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochany Papież na zawsze w
    pamięci.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację - poruszyłam mrowisko, nie odpuszczają, zwietrzyli krew i teraz kochać mnie będą tą swoją miłością bliźniego aż do ostatniego tchu, mojego oczywiście ..
    ale niedoczekanie ich akurat takie gadki to po mnie jak po gęsi. Blog mój jest apolityczny a ci nawet plują na konserwację zabytków i biedaki tak się zaplili, że jednocześnie kradnę, wygrywam lewe POprzetargi i jestem na rencie korzystając z pieniędzy biednego podatnika ...
    hm - inwencja im się kończy zobaczymy ...może im się znudzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, ale chyba kobiety wszystkie tak emocjonalnie podchodzą do zadziorów i zadziorków. Ja na to patrze przez pryzmat natury męskiej i dlatego łatwiej złapać mi dystans do takich sytuacji. Nie przejmuj sie . Pozdrawiam, Tomasz

      Usuń
    2. spokojnie mu wypisała, co myślę i niech czyta, że nie zrozumie to pewne, ale że zaprzeczyć nie może to drugie pewne i pewnie zgrzyta teraz zębami bo ma "laurkę" popartą linkiem ... np podłożył się facet , potrafi jedno - wystąpienie prezesa jak mantrę no i jeszcze kilka obelg, na proste pytanie nie odpowie ... zópełnie jak wzozeec ... ale pudrowanego obok brakuje hi, hi.
      w TYM PRZYPADKU TO JA NA PRAWDĘ NIE przejmuję się a nawet mam ochotę trochę mu powytykać ... jak durny i się podkłada - niech czyta ale widzę w temacie wiara podkulił ogon i zwiał.

      Usuń
    3. Oj, wezwij słynnego rycerza do pomocy - pamiętasz Haniu, i czy może znasz tego, co tak dzielnie pojedynkował sie u Krysi z naszymi adwersarzami?

      Usuń
  16. Santo Subito...Tych słów i ostatniej drogi naszego kochanego Papieża nie da się zapomnieć...Łzy lały się ciurkiem i gdzieś tam , w głębi serca zaczęła kiełkować nadzieja,że dożyjemy Jego Świętości...Jego wyniesienia na ołtarze...I doczekaliśmy tej radosnej chwili...
    Z Janem Pawłem II mam piękne, osobiste wspomnienia, a dotyk Jego dłoni na mojej głowie, w geście błogosławieństwa, będę czuć zawsze...Wiem,że zawsze będzie obok i pomoże , gdy Go będziemy wzywać w modlitwach...
    Piękny,głęboki wiersz Tomku...Dziękuję!!!
    Pozdrawiam ciepło wraz z całą ferajną:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bożenko. Ja nie miałem tyle szczęścia, bo podczas audiencji generalnej , w czasie której miałem Ojcu Świętemu wręczać prezent, wepchnięto przede mnie dzieciaki przebrane za Piasta i Rzepichę i cała radość mnie ominęła, a prezent wręczał o.przeor, który był w pierwszym rzędzie. Pozdrawiam

      Usuń
  17. Popłakałam się ... z rozczulenia te łzy...
    Głęboki, mądry i piękny wiersz!
    Tomku , nie pytam o pozwolenie, bo już kiedyś wyraziłeś zgodę na kopiowanie przeze mnie Twoich tekstów, więc zaraz skopiuję...
    Dziękuję za możliwość skopiowania jak i za wrażenia, które wywołały Twoje słowa...
    Jak wielu, bardzo przeżyłam śmierć Ojca Świętego JPII,
    krótko przed Jego śmiercią miałam wizję,
    kiedyś już pisałam o tym w blogu, nawet mój skromny opis znalazł się w książce napisanej wspólnie przez Polaków...
    Kiedyś do tego powrócę...
    Danusia przedstawiła tu piękne i jakże wymowne świadectwo ,
    także wzruszające.
    Przykro, ze Hani ktoś dokucza. Kto to jest? Co za ludzie...
    Tomku, teraz robię przerwę, ale zajrzę jeszcze dzisiaj do Przedśpiewu... ,
    mam nadzieję , że nie pojawią się przeszkody, Hanię też jeszcze zamierzam odwiedzić i Bożenkę, Danusię oraz Jolę i kogo się jeszcze da...
    Pozdrawiam - Krystyna

    OdpowiedzUsuń
  18. Krysiu, dziękuję. O swoich "spotkaniach " z Ojcem Świętym już pisałem chyba u Ciebie. Jestem tez dziś strudzony po pracy w pasiece. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  19. TO JA SIĘ TEŻ PRZYZNAM, ŻE SKOPIOWAŁAM I TO CAŁKIEM BEZ POZWOLENIA ... nauczyłam się też na pamięć bo tyle razy sobie czytałam ...

    OdpowiedzUsuń
  20. Haneczko, Ty jesteś współautorką mojego bloga, więc masz prawo kopiować

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojciec Św. JPII dostarczył nam wiele wzruszeń. Czekaliśmy tęsknie na każde spotkanie z Nim.
    Niósł ze sobą powiew Nieba i to było najpiękniejsze...
    Tomku, odpowiedziałam u siebie....
    dobranoc - Krystyna

    OdpowiedzUsuń